

W trzynastym okienku znalazłam Loop the loop. To rozbielony, żółty odcień o kremowym wykończeniu. Niestety przerobiłam wiele lakierów w tym kolorze, i choćbym nałożyła dziesięć warstw, trudno uzyskać idealne krycie. W tym przypadku było tak samo, dlatego jako bazę nałożyłam po prostu biały lakier. Następnie dwie warstwy żółtka i wyszło pięknie :)



Czternaste okienko kryje w sobie Party Shoes. To złote drobinki, opalizujące na niebiesko zatopione w przeźroczystej bazie. Nakłada się je ekspresowo. Wystarczą dwie warstwy, aby pokryć drobinkami cały paznokieć. Efekt bardzo mi się podoba ! Na paznokciach oprócz party shoes mam Opi - Don't bossa nova me around.




Drobinki ładne a żólty na wakacje w sam raz ;D
OdpowiedzUsuńDobry patent z takimi lakierami jak ten żółty, na bank wypróbuję! :)
OdpowiedzUsuńCiate to pewniak lakierowy, i love it!
OdpowiedzUsuńżółciutki śliczny , taki kurczaczek :)
OdpowiedzUsuńObydwa lakiery baaardzo mi się podobają ♥
OdpowiedzUsuńSzkoda, ze ten żółty tak średnio kryje : ( ale za to jest śliczny !
OdpowiedzUsuńLakier z 14 okienka mi się bardziej podoba, ma w sobie to coś :D
OdpowiedzUsuń