piątek, 19 grudnia 2014

YSL Touche Eclat - korektor rozświetlający

Dziś zapraszam Was na recenzję kultowego produktu marki Yves Saint Laurent.

Od producenta: Touche Éclat to prawdziwy must-have modelek, aktorek i wszystkich kobiet, które pragną rozświetlić swoją skórę i podkreślić jej naturalne piękno. Jedno pociągniecie kultowym pędzelkiem daje wrażenie wypoczętej skóry pełnej blasku, niczym po 8-godzinnym śnie. Za pomocą kilku strategicznych pociągnięć ten bestsellerowy rozświetlacz powoduje, że zmarszczki, niedoskonałości i oznaki zmęczenia znikają. Rozświetlający kompleks Luminocaptide sprawia, że wyglądasz na wypoczętą i świeżą nawet wtedy, gdy masz za sobą długi i ciężki dzień. Eleganckie opakowanie rozświetlacza dyskretnie wsuniesz do torebki, aby mieć je pod ręką w każdej sytuacji. Touche Éclat to produkt, bez którego nie może się obejść żadna kobieta. Idealny do każdego rodzaju skóry. Efekt: - nawilżenie, - natychmiastowe uczucie świeżości, - rozprasza światło, rozjaśnia cerę, - dopasowuje się do każdego podkładu, nie pozostawia grudek.


O tym produkcie marzyłam odkąd zaczęłam interesować się kosmetykami, jednak jego cena (195 zł) skutecznie mnie odstraszała. Do czasu, aż pewnego dnia pojawił się w codziennych promocjach na truskawce w cenie 84 zł. Grzechem byłoby nie wrzucić go do koszyka, a że staram się nie grzeszyć - pokornie kliknęłam 'kup teraz'. Touche Eclat zamknięty jest w pięknym, eleganckim złotym opakowaniu z pędzelkiem. Przycisk służący do aplikacji działa bez zarzutu. Całość jest starannie wykonana. Cieszy oko, szczególnie takiej sroki, jaką jestem ja ;) W środku znajduje się 2,5 ml produktu. Mój egzemplarz jest w kolorze #2 Luminous Ivory - to jasny beż. Korektor ma lekką konsystencję. Jeżeli chodzi o działanie to delikatnie rozjaśnia i rozświetla okolicę pod oczami. Ma lekkie krycie, przy czym ładnie niweluje zaczerwienienia. Nie podrażnia, nie wysusza, ale też nie pielęgnuje. Na mojej cerze lubi się rolować pod koniec dnia. Generalnie spełnia swoje zadanie, ale nie rzucił mnie na kolana. To po prostu poprawny, rozświetlający korektor w pięknym opakowaniu. Gdybym wydała na niego 195 zł, byłabym rozczarowana. 



Miałyście okazję używać Touche Eclat ? 



23 komentarze:

  1. wygląda świetnie na twarzy, ale cena faktycznie skutecznie odstrasza

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam dwa razy i więcej nie kupię, nie uważam, aby wyróżniał się na tle innych tego typu kosmetyków, równie dobrze spisuje się jego odpowiednik z Loreal:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji jeszcze go używać

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam go kupić, ale skoro piszesz, że taki zwyklak, to wolę tańszego Clarinsa, który już mam sprawdzony i działa świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny korektor też bym taki chciała ale strasznie drogi :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji używać tego korektora, ale jakiś czas temu skusiłam się na odpowiednik (podobno) z L'oreal. Jest całkiem fajny, ale i tak wolę Pro Longwear ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'oreal mam w szufladzie, czeka na swoja kolej. Pro longwear mam na liście zakupów, ale najpierw muszę zużyć ogromne zapasy.

      Usuń
  7. wygląd samego opakowania powala, tam smukłego i pięknie wyglądającego korektora to nigdy nie widziałam, jednak cena rzeczywiście odstrasza nawet te 84 to dużo. Ale fajnie sprawiać sobie takie prezenciki, najbardziej cieszą jeśli rzeczywiście się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam go od dwana i również kupuję na promocjach bo jego cena wyjściowa jest zaporowa. Bardzo lubię go za delikatny efekt rozświetlenia i za nawilżenie, bo większość korektorów działa w druga stronę, mocno przesuszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety nawilżenia nie zauważyłam, ale przesuszenia też nie :)

      Usuń
  9. Efekt ładny, taki delikatny jak lubię :) Ze swojej strony mogę polecić coś podobnego, ale i tańszego, no i u mnie się nie roluje absolutnie - korektor z Sephory Touche Lumiere Lissante :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go dokładnie w tym samym kolorze i kochałam! <3 Cudnie rozświetla i chociaż miałam masę korektorów tego typu to właśnie on jest moim nr 1 ale nie solo, tylko nałożony na kamuflaż :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam i raczej nie będę mieć ;) ale efekt fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wiadomo, że wszystko zależy od cery...

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo jestem go ciekawa, ale właśnie wiele czytałam opinii osób, które były nim rozczarowane i jakoś tak nie mogę się zdecydować na zakup. Może kiedyś przy okazji jakiejś promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie na moja kieszeń ten korektor, zresztą chyba nie jest wart takich pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękny naturalny efekt. Z tego co czytałam, porównywany jest do korektora rozświetlającego z L'oreal.

    OdpowiedzUsuń