środa, 10 grudnia 2014

Mini Mani Month #10


W dziesiątym okienku znajduje się lakier o nazwie Pillow Fight. To ciemno-szary, gołębi odcień o kremowym wykończeniu. Lakier ma rzadką konsystencję, więc aby uzyskać w miarę przyzwoite krycie trzeba nałożyć aż trzy warstwy. Niestety gdzieniegdzie ciągle widać prześwity. Szarości lubię u innych, natomiast u siebie już trochę mniej. 


Co myślicie o tym kolorze ? 

12 komentarzy:

  1. Kolor przepiękny, tylko ciągle te prześwity... A szkoda, bo odcień by mnie skusił!

    OdpowiedzUsuń
  2. kolor piękny, tafla, szkoda, że są te prześwity

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor mi się bardzo podoba, ale po przeczytaniu reszty Twoich postów o tych lakierach, to nie są one chyba za dobre, skoro potrzeba aż trzech warstw do pełnego pokrycia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor mi się bardzo podoba, ale po przeczytaniu reszty Twoich postów o tych lakierach, to nie są one chyba za dobre, skoro potrzeba aż trzech warstw do pełnego pokrycia...

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię szare kolorki, nadają się do tła przy zdobieniach

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny kolor <3

    OdpowiedzUsuń
  7. mi się mega podoba ten kolor !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. kolor ładny, ale te trzy warstwy? mi by się nie chciało tyle malować :/

    OdpowiedzUsuń