
W jedenastym okienku znajduje się lakier o wdzięcznej nazwie Amazing Gracie. Kiedy go zobaczyłam, liczyłam na kryjący, kremowy pastelowy róż. Niestety rozczarowałam się. Lakier ma bardzo rzadką konsystencję. Nie wiem ile warstw trzeba by nałożyć, żeby uzyskać większe krycie. Ja nałożyłam dwie warstwy i efekt możecie zobaczyć poniżej. Myślę, że fanki delikatnych, niekryjących lakierów będą zadowolone. Ja niestety nie przepadam za takim efektem.



Bardzo na nie. Chyba tylko go sobie potrafię wyobrazić jako uzupełnienie frencha, ale i tak do mnie nie przemawia.
OdpowiedzUsuńEfekt by mnie nie zadowolił :(
OdpowiedzUsuńSzkoda ze nie kryje tak jak powinien, a kolor jest taki ładny!
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńPiękny kolorek, bardzo takie lubię :)
aj szkoda, że tak słabo kryje, bo w buteleczce jest piękny...
OdpowiedzUsuńTen kalendarz jest genialny! Lakier faktycznie mógłby mieć większe krycie.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że tak słabo kryje!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ;) Ostatnio stałam się fanką, początkowo z przymusu, a lakierów nude ;) Szkoda, że słabo kryje, ale taka już chyba przypadłość takich odcieni ;)
OdpowiedzUsuńszkoda, że nie jest takim mlecznym, kryjącym różem :(
OdpowiedzUsuńPrzepiękny kolor.
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie lakiery
bo wyglądają bardzo elegancko.
Dla mnie za mało kryje! ale jest ładny:)
OdpowiedzUsuń